Portal o Przedszkolu

Blog

Przedszkola Łódź

Dodaliśmy ponad 200 przedszkoli z Łodzi!
W tym ponad 150 przedszkoli publicznych,
ponad 40 przedszkoli niepublicznych
i 9 punktów przedszkolnych w Łodzi

Zobacz wszystkie przedszkola i punkty przedszkolne w Łodzi.

Zachęcamy do pisania opinii i oceniania przedszkoli w Łodzi.

Wiadomości



Problem z porannym wstawaniem
Środa, 05. Styczeń 2011 15:18

Zimą, gdy wydaje się, że budzik dzwoni w środku nocy, niełatwo wyszykować i siebie, i dziecko. Ustalony rytm porannych czynności pozwoli ci jednak uniknąć wielu nerwowych sytuacji.

  Walcząc z własnym niewyspaniem i naturalną poranną powolnością dziecka, warto pamiętać, że nerwowy poranek to niedobry bagaż na cały dzień. I że można wszystko tak zorganizować, by wszyscy mieli rano dobry start.

Zacznij wieczorem

Dziecko lubi znany porządek zdarzeń. Bardzo ważne dla równowagi całej rodziny jest przestrzeganie stałej pory kładzenia dzieci spać. Istotny jest też stały wieczorny rytuał związany z układaniem się do snu, który pozwala dziecku najpierw stopniowo się wyciszyć, a potem spokojnie zasnąć.

Dobrze jest przygotować jeszcze wieczorem ubrania dla siebie i dziecka na następny dzień - rano każda minuta jest cenna. Poza tym wieczorem jest jeszcze czas, by szybko przeprać potrzebne rajstopki czy ulubioną bluzę - na kaloryferze do rana wyschną. A czy na następny dzień nie będą dziecku potrzebne dodatkowe akcesoria: fartuszek na plastykę albo strój gimnastyczny? W odpowiedzi na te istotne pytania pomaga tygodniowy plan zajęć przyklejony w widocznym miejscu, np. na lodówce.

Warto sprawdzić prognozę pogody na następny dzień i przyszykować zawczasu parasol czy cieplejszą kurtkę W zimie, ustawiając wieczorem budzik, należy uwzględnić dodatkowy czas na ewentualne odśnieżanie samochodu lub dłuższą jazdę po śliskich lub zaśnieżonych ulicach.

Daj sobie czas

Rano obowiązkowe punkty programu są stałe: łazienka, ubieranie, śniadanie.

Jeśli możesz, wstań wcześniej, a będziesz mieć czas tylko dla siebie: na kawę, prysznic, poranną toaletę w ciszy. Twój dobry humor (a przynajmniej nie bardzo zły...) to podstawa udanego poranka. Poza tym, jeśli się wyszykujesz wcześniej, będziesz potrzebować mniej czasu na ubranie i nakarmienie dziecka, dlatego można je wtedy obudzić nieco później.

Zaangażuj swoją drugą połowę w poranne przygotowania: może przejąć nadzór nad ubieraniem się dziecka i podać mu śniadanie.

Jeśli twój malec z trudem się budzi i długo przytomnieje, daj mu spokojnie dojść do siebie. W piżamce, opatulony kołderką w fotelu może wysłuchać ulubionej bajki z magnetofonu, podjadając śniadanie. Gdy wstanie, zapewnij mu spokojną wizytę w toalecie. I nie poganiaj go.

Nie zapomnij o śniadaniu, dziecko ma je wprawdzie w przedszkolu, ale nie powinno wychodzić z domu z pustym brzuchem (szczególnie w zimie). A banana, bułeczkę maślaną czy twarożek można zjeść naprawdę szybko.

O gdyby ktoś zaspał...

Raz na jakiś czas zdarza się to każdej rodzinie. Najważniejsze (i najtrudniejsze) jest to, by nie pokrzykiwać, bo awantura popsuje wszystkim humor na cały dzień. Możesz pokazać dziecku na zegarze, ile minut straciliśmy, i wyjaśnić, że musicie działać inaczej niż zwykle. Jeśli masz stoper w komórce, możesz zarządzić "strażackie" mycie i ubieranie się na czas. Dobrze też mieć schowany na czarną godzinę prezencik w nagrodę za mobilizację i pośpiech. Może to być gazetka, naklejki, jajko z niespodzianką... Pamiętaj, że nagroda obiecana dopiero na popołudnie nie zadziała wystarczająco skutecznie.

Śniadanie spakowane do pudełka można zjeść po drodze w samochodzie lub autobusie (ale lepiej nie na dworze).

Domowe rymowanki na trudne poranki

Żeby uatrakcyjnić dziecku poranne przygotowania, możecie powymyślać krótkie wierszyki (albo posłużyć się twórczością profesjonalistów).

Dzieci lubią taki rodzaj podkreślania pewnych czynności; również w przedszkolu piosenką lub wierszem często wyznacza się rytm zajęć. Będzie to element waszego porannego rytuału. Rymowanki nie muszą mieć wiele sensu, ale przecież hasło "Buty - koguty!" jest zabawniejsze od zwykłego polecenia, a okrzyk: "Wkładajmy więc szczotkę do gęby, by wyszorować zęby" i "Czyśćmy te na dole, by ich nie zjadły mole" odrobinę umili tę rzadko lubianą przez dzieci czynność.

Mamy sobie radzą

Półtorej godziny

Kajtek budzi mnie przed szóstą (kiedyś wstawał o piątej!). Przy moim łóżku czeka na niego jogurt. Kajtek wskakuje pod kołdrę, ja mu czytam, a on zajada. Potem go ubieram i idę do łazienki. Drzwi muszę mieć otwarte - Kajtek kursuje między mną a tatą, którego usiłuje obudzić. Czasem chwilę bawi się sam. Zęby myjemy razem. Na pobyt w łazience mam 10 minut. Na szczęście nie lubię (i nie muszę) się malować, a do pracy mogę się ubierać w "normalne" ciuchy.

Potem mamy "pół godziny dla rodziny", gadamy i bawimy się razem. Wychodzimy z domu półtorej godziny od pobudki. Do przedszkola idę z Kajtkiem 15 minut. Zawsze musimy obejrzeć wystawę księgarni, a w innym miejscu wejść na podest i zeskoczyć. Kajtek prosi mnie, żebym go poniosła na rękach, przytula się, potrzebuje fizycznej bliskości. Śpiewam mu wtedy piosenki z mojego dzieciństwa. Ulubiony przebój (np. "Kaczka pstra") powtarzam w kółko.

Ewa, mama debiutującego przedszkolaka Kajtka

Szybko, szybko, szybko

Poranki są dla mnie bardzo trudne. W pracy muszę być o 8.15 i nie mogę się spóźnić. Wiem, że jeśli nie wyszykujemy się na czas, będę musiała jechać taksówką (a przy moich zarobkach jest to bolesne rozwiązanie). Wstaję o 6.40 i mam 20 minut na własne przygotowania. Obowiązuje mnie strój biurowy, oczywiście makijaż i "uładzona" fryzura. O siódmej budzę Marcela. Jeśli z litości dam mu pospać troszkę dłużej, potem jest bardzo nerwowo. Synek dość szybko przytomnieje, ale i tak porusza się jak w zwolnionym tempie. Pomagam mu przy ubieraniu. Często opiera się przed myciem zębów, więc jego pobyt w łazience przeciąga się. Ze śniadaniem nie ma problemu: Marcel od zawsze zjada rano grzankę z miodem i pije herbatę, ale wiem, że musi mieć czas na spokojne zjedzenie śniadania. Musimy wyjść z domu nie później niż o 7.45. Czasem w zdenerwowaniu mówię do Marcela, że jeśli się nie pospieszy, stracę pracę. On się wtedy rzeczywiście stara, ale wiem, że to fatalny sposób.

Małgosia, mama starszaka Marcela

 

Tekst Natasza Rączka

Źródło: e-dziecko.pl

 
Zamknij X